DanakilBike 2015

Pustynia Danakil – jedziemy!!!

IMG_0927

Jeszcze wczoraj, gdy przybyliśmy do Mek’ele, bazy wypadowej na Danakil, nasz przejazd przez pustynię stał pod znakiem zapytania. Dziś po południu – trzynastego w piątek – wszystko się wyjaśniło po kilku godzinach rozmów, ustaleń i negocjacji z agencją ETT (Ethio Travel and Tours). Jutro o świcie ruszamy! Musieliśmy trochę zmodyfikować nasze pierwotne zamierzenia ze wzgledu na trudności biurokratyczno-logistyczne. Ale po tylu perturbacjach jesteśmy szcześliwi, że to w ogóle jest szansa na realizacje naszego celu!

Oto nasz plan:

(informacje i wartosci ponizej sa orientacyjne na podstawie zaslyszanych i usrednionych opinii)

W sobote (14.02.2015) ruszamy z Mekele i docieramy do krawedzi gor. Nocleg na dziko.
W niedziele zjezdzamy poteznym zjazdem z ok. 2400 m n.p.m. do Berhale ok. 640 m n.p.m.
W poniedzialek rano dojezdza do nas terenowka 4×4 wraz z naszym pozwoleniem na Dalol. Przekraczamy checkpoint. Dosiada sie policjanci i „lokalny przewodnik”. Bedziemy negocjowac ich ilosc. Po 9 rano ruszamy obladowanymi rowerami do Hamedili (ok. 60 km), do kolejnego checkpointu, samochod jedzie za nami jak cien – bez ochrony nikt nie dotrze do najgoretszego miejsca na ziemi – Dalolu. W Hamedili zostajemy na noc. Nastepnego dnia rano dosiada sie 4 zolnierzy i kolejny przewodnik (tak trzeba, przy czym za kazda sztuke czlowieka placimy odpowiedni haracz i Afarowie dążą do tego, aby kazde wolne miejsce w aucie – rowniez na pace czy dachu – zostalo zapelnione) i jedziemy zobaczyc przepiekne siarkowe jeziora, kopalnie soli i tereny wokol jeziora Assale i docieramy do Dalolu na wysokosci 120 m p.p.m (w depresji). Wracamy do Berhale. Tu zaczyna sie najtrudniejsza czesc. Zegnamy sie z obstawa samochodowa, bo juz mozemy. Ruszamy blizej nieokreslona – ciezka szutrowa lub piaszczysta pustynna – droga na wschod przez sam srodek Danakilu. Po tygodniu i ok. 500 km w nastepny poniedzialek mamy nadzieje dotrzec do Semery, stolicy ziemi Afarow.

Czasem maja byc wioski, aby uzupelnic wode. Obawiamy sie, ze za Berhale bedziemy miec problemy z nawigacja. Co prawda mamy GPS-a, ale Kolina Danakilska jest na nim jedynie biala plama. Obawiamy sie, ze pierwszy etap samotnej drogi bedzie momentami  nieprzejezdny, tzn. piach – tego nikt nam nie umie powiedziec. Obawiamy sie tez Afarow, ktorzy nie slyna z goscinnosci.

Co bedzie pomiedzy? Kto to wie. Czy wyrobimy sie z czasem? Musimy, nie mamy wyjscia. Trzymajcie za nas kciuki!!! I przesylajcie nam duzo pozytywnych i dobrych mysli – wszyscy nas strasza przed wjazdem na Danakil…

IMG_0657

 

 

4 odpowiedzi do artykułu “Pustynia Danakil – jedziemy!!!

  1. Lucyna

    Kochani – straszą Ci, którzy nie wierzą! Ryzyko jest zawsze i wszędzie! Jesteście świadomi tego co robicie, prawda? Trzymamy MOCNO kciuki i ślemy najbardziej pozytywną energię na jaką nas stać! 🙂

  2. Kasia Z. jak Zorro

    Trzyjacie się i uważajcie na siebie! Afryka może i dzika, ale nie dla Was 🙂

    A po powrocie czekamy na Was z chlebem, solą i kaszanką 🙂

  3. Karola

    Ludki, trzymajcie się tam, tęsknię już za wami mocno! Super, że wszystko dobrze poszło i nie mogę się doczekać opowieści z wyprawy!!! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *