DanakilBike 2015

Najgorętsze miejsce na Ziemi

15D003_4576_Marcin_i_Magda_na_solnej_pustyni_Danakilskiej

Wioska Hamadila, Pustynia Danakilska, ok. 100 m poniżej poziomu morza. Dochodziła piąta trzydzieści, gdy zwlekliśmy się z prowizorycznych drewnianych prycz. Między patykami obszernego szałasu prześwitywała ciemna noc. W świetle czołówek zajadaliśmy resztki chlebowych placków, które wieźliśmy jeszcze z Mekele, masło orzechowe i banany. Wkrótce czwórka żołnierzy i przewodnik zajęli miejsca w wynajętej terenówce. Choć wolelibyśmy podróżować sami, jazda po tych terenach absolutnie nie jest możliwa bez zapewnienia sobie obstawy mundurowych z karabinami i przewodnika. Trzeba mieć też stosowne pozwolenia, inaczej niechybnie czekałyby nas poważne kłopoty.

Do Dalolu, uznanego za najgorętsze miejsce na Ziemi, mieliśmy nie dalej niż 25 km. Początkowo droga była pokryta mokrą kleistą gliną, która od razu oblepiła nasze hamulce, napęd i amortyzatory, wciskając się w każdą wolną szparę.

15D003_4640

Lepka glina oklejająca elementy roweru

Stopniowo coraz bardziej powierzchnia była pokryta solą, aż dojechaliśmy do wielkiego solniska. Przed nami rozciągała się biała po horyzont tafla, częściowo pokryta wodą, tworząca lustro solnego jeziora. W oddali majaczyły sylwetki wielbłądów dostojnie kroczących w karawanach.

15D003_4517

15D003_4498

Radość na solnisku tuż przed Dalolem

Nieco dalej gliniasta błyszcząca i zbita powierzchnia poprzecinana siecią białych solnych żyłek przypominała kawał mięsa. W powietrzu z rosnącą intensywnością roznosił się nieprzyjemny zapach siarki, aż dotarliśmy do wypiętrzonych skał wyraźnie odcinających się od solnej równiny. To Dalol – wyjątkowy krater. Niegdyś była tu osada, dziś niezamieszkały. To tu dokonano pomiarów najwyższej średniej rocznej temperatury na świecie – 35° C. Dla porównania średnia roczna temperatura w Polsce to ok. 8° C.

15D003_4700

Gliniasta droga pokryta siecią białych solnych żyłek

Zostawiliśmy rowery u podnóża krateru. Po niecałym kwadransie wędrówki kamienistym zboczem dotarliśmy do wypłaszczenia, częściowo pokrytego zadziwiającymi tworami solnymi przypominającymi masywne grzyby. Wkrótce naszym oczom ukazała się baśniowa kraina. Spektakularny widok mieniący się feerią barw – od jasnych żółci, poprzez jaskrawe pomarańcze, do stonowanych błękitów, borda i zieleni. Tam była bodaj cała tablica Mendelejewa z przewagą siarki i potasu.

DCIM100GOPROG0221652.

Siarkowy krajobraz Dalolu

IMG_1654

15D003_4799

15D003_4772

Krajobraz żył dziesiątkami niewielkich gejzerów, które z głośnym chlupotem i bulgotaniem wypluwały wrzącą wodę. Obrzeża pokrywały delikatne ścianki tysiąca zastygłych bąbli. Z licznych szczelin, które przecinały powierzchnię wydobywał się nieznośny, duszący odór siarki, który co rusz przyprawiał nas o zawroty głowy. Zdecydowanie to jedno z najbardziej niesamowitych miejsc na Ziemi!

Kilka kilometrów dalej leży masyw solnych gór. Godzinami można kluczyć po wydrążonych tunelach i jaskiniach. Przewodnik zgubił się już po kwadransie. Wdrapywaliśmy się na kolejne strome zbocza pokryte filigranowymi formami solnymi nastroszonymi niczym rząd sztyletów. Ta malownicza, ale i niebezpieczna trasa z pewnością nie była przeznaczona dla przeciętnego turysty!

15D003_4966

Solne góry na Pustyni Danakilskiej

15D003_4992

Misterne konstrukcje solne w solnych górach na Pustyni Danakilskiej

Kolejną atrakcją były gorące źródła bijące w oleistym brunatnym jeziorze. Choć wizja kąpieli wydawała się kusząca, nie zaryzykowaliśmy zanurzenia się w bulgoczącej cieczy o nieznanym składzie chemicznym.

W okolicach Dalolu jest kopalnia, gdzie Afarowie – nomadyczny lud zamieszkujący Pustynię Danakilską – w tradycyjny sposób ręcznie wydobywają sól. Najpierw na solnisku siekierami wyrąbują rowek, następnie patykami rozpychają go i oddzielają od siebie duże płyty solne. Potem każdy z robotników formuje pojedyncze bloki do wielkości ok. 30 x 40 x 4 cm. Nie mogliśmy się nadziwić jak, pracując prymitywnymi narzędziami, są w stanie wyciosać tak równe sztabki.

15D003_5127

Robotnicy w kopalni soli na Pustyni Danakilskiej. Wyrąbywanie poszczególnych tafli solnych (po środku), rozsuwanie ich patykami (po lewej) i ciosanie na równe bloki (po prawej)

15D003_5018

Kopalnia soli na Pustyni Danakilskiej. Żołnierze nie odstępowali nas na krok.

Gotowe bloki są przez dwa dni transportowane na wielbłądach i osłach do Berhale lub kolejne trzy dni do Mekele, a stamtąd ciężarówkami rozwożone po całym kraju. Ponoć sprawny pracownik jest w stanie dziennie zarobić tyle co hotelowa sprzątaczka czy ekspedientka przez cały miesiąc. Na pustyni nie ma gdzie wydać tych pieniędzy. Standardem jest, że po jakimś czasie robotnicy jadą do Mekele, oddając się pijaństwu i innym rozrywkom. Zostają tam tak długo aż skończą im się pieniądze. Wtedy wracają na pustynię do pracy, którą znają najlepiej – w pełnym słońcu w ekstremalnych temperaturach.

15D003_4450

Karawana wielbłądów transportujących sól z kopalni.

Samochód był z nami tylko do wieczora, więc musieliśmy się spieszyć z powrotem do Berhale. To ponad tysiąc metrów przewyższenia, które wcześniej były przyjemnym zjazdem, więc zapakowaliśmy rowery na auto. Jednak dla nas nie było już miejsca w środku – gnieździło się już tam czterech wojskowych, przewodnik i kierowca. Od razu spodobał nam się pomysł by pojechać… na dachu terenówki! Daniel gnał jak szalony po pustynnych bezdrożach, miejsca było niewiele, a my, by nie spaść z samej góry, trzymaliśmy się tylko rowerów przywiązanych cienkim sznurkiem! Wiatr we włosach i wspaniałe widoki rekompensowały siniaki, które sobie nabiliśmy.

DCIM100GOPROG0291803.

Afarska wioska Hamedila – ostatnia ostoja przed Dalolem

W Hamedili miał miejsce pewien epizod. Żołnierze niespodziewanie zażądali podwójnej stawki za swoje usługi. Zdębieliśmy. Nie było o tym mowy. Pieniądze mieliśmy wyliczone, a w środku pustyni nie było bankomatów. Ale co tu zrobić, gdy stoi przed tobą czterech żołnierzy z kałasznikowami…?! Przybrałam poważną minę i patetycznym tonem wygłosiłam barwną przemowę o wielkiej wdzięczności jaką do nich żywimy, wspaniałomyślnych Etiopczykach, którzy wybornie goszczą strudzonych podróżników i inne takie górnolotne frazesy. Następnie wyciągnęłam nóż, najbardziej ceremonialnym gestem na jaki było mnie stać położyłam go na wyciągniętych dłoniach i, wręczając prezent, zastygłam w bezruchu. „Uda się ich przekupić czy nie? Wezmą czy się wściekną?”, myślałam gorączkowo.

15D003_4621_Pustynia_Danakilska

Dwóch z czterech towarzyszących nam żołnierzy i przewodnik (po prawej).

Najważniejszy z żołnierzy sięgnął po nóż, wyjął go z pochwy i przyjrzał się ostrzu. Ta chwila trwała wieki. Uśmiechnął się, spostrzegłszy, że jest szwedzkiej, a nie jest chińskiej produkcji. Następnie oddał mi go i machnął kierowcy. Podniosłam głowę kompletnie zaskoczona. „Ale jak to, nie chcecie noża? Ani pieniędzy?”, ale żołnierze już odjeżdżali w stronę koszar. Nie wiemy czy unieśli się honorem, ale odetchnęliśmy z ulgą, że odpuścili nam podwyższoną stawkę.

Daniel stanowczo odradzał nam spanie na dziko w namiocie. Patrzył na nas jak na niezrównoważonych szaleńców, gdy o tym wspomnieliśmy. Spostrzegł przy drodze państwowy budynek ogrodzony drutem kolczastym. Nadawał się na pierwszą samotną noc na niegościnnym terenie Afarów. Okazało się, że jest to przychodnia, a zarazem mieszkanie miejscowego lekarza Mahmoda. Udało się utargować rozsądną cenę za nocleg w izbie przyjęć, a rowery bezpiecznie zamknąć w izolatce. Następny dzień to była wielka niewiadoma. Nie wiedzieliśmy jak przebiega droga, jak daleko jest do następnej wioski, ani gdzie zastanie nas noc kolejnego dnia. Długo patrzyliśmy w niebo zastanawiając się co nas czeka. „Uda się, musi się udać! Już tyle przebrnęliśmy, aby tu dotrzeć!”, wciąż sobie powtarzaliśmy.

DCIM100GOPROGOPR1838.

Sympatyczny lekarz Mahmod na tle swojej przychodni. Porozumiewaliśmy się na migi, bacznie obserwował naszą krzątaninę, z ogromnym zaciekawieniem przyglądał się procesowi dezynfekcji rąk i ściągania soczewek kontaktowych.

Odpowiedź do artykułu “Najgorętsze miejsce na Ziemi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *