DanakilBike 2015

Zły człowiek, chciwy człowiek i dobry człowiek (cz. 1)

 

DSC_6624
Ten dzień zapowiadał się całkiem zwyczajnie. Rano zaplanowaliśmy zwiedzanie Gondaru, a po południu ruszyliśmy w drogę nieświadomi, że jeszcze tego dnia Etiopia – kraj kontrastów, doświadczy nas aż tak intensywnie.
Gondar słynie z charakterystycznych zamków wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO skupionych w Dzielnicy Królewskiej. Szczególnej urody jest zamek Fasilidesa, pozostałe zdziwily nas swoimi niewielkimi rozmiarami – niektore byly wielkosci duzego domu. Przy jednym z obiektow sa klatki dla lwów, ktore zamieszkiwaly je aż do 1992 roku.
Droga za Gondarem wiedzie głównie pod górę. Z wysokości 2150 m n.p.m. mieliśmy się wspiąć na 2600 m n.p.m. Przejeżdżając przez jedną z wiosek grupa nastolatków zagrodziła nam drogę. Jeden z nich  wyrwał Marcinowi coś z bagażnika – tylko pustą puszkę po humusie, która była do wyrzucenia. Zaraz potem podbiegł i zaczął wyszarpywać karimatę. Przejeżdżający bus zwolnił, obtrąbił towarzystwo i eskortowal nas do zjazdu. Podczas naszych postojów kierowcy w Etiopii czesto zatrzymuja sie lub chociaz zwalniaja, by zapytać czy wszystko jest w porządku.

 

Autobusem do Bahir Dar

Gramoliśmy się na kolejnym podjezdzie na zboczu góry. Usłyszeliśmy kamienie spadające na asfalt. Ocho, dzieci – pomyślałam. Odwróciłam się. Na szczycie piętnastometrowej skarpy stał chłopak. Sylwetka strzelca, niczym marmurowy posąg Michała Anioła – lewa ręka namierzająca cel, druga z kamieniem za uchem, rzut…! Ułamek sekundy później jęk Marcina z grymasem bólu na twarzy, wygięte ciało – dostał w plecy. Zatrzymaliśmy się, by obejrzec ranę. Mocne stłuczenie na mięśniu i pozdzierana skóra. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Tak wielki kamień, co najmniej pół, może kilogram wagi, rzucony z wysokości 15 m mógł zabić! Gdyby Marcin jechał ciut wolniej trafił by go w głowę. Pięć centymetrów na prawo – wbił by się w kręgosłup.
IMG_0468
Stałam dwa metry od Marcina, gdy polecial kolejny kamień, dokładnie miedzy naszymi głowami, moze nieznacznie powyzej. Tym razem prawie płasko, chlopak musial byc duzo nizej. Zaczelismy prowadzic rowery na podjazd bacznie obserwujac stok. Szedł za nami górą dopóki miejscowi go nie przegonili.
Marcinowi zacząl spadać poziom adrenaliny, co skutkowalo narastajacym bólem w plecach. Ale mógł jechać. A droga była ciężka – niekończący się podjazd.
DSC_6386
Po ok. 10 km dojechaliśmy do maleńkiej, ale gwarnej wioski. Mapa nie zgadzała sie z rzeczywistoscia. Słońce juz zachodzilo. „Moze tu znajdziemy schronienie?”, pomyslelismy. Zagadał nas młody chłopak modnie ubrany w jeansy i koszulkę z nadrukiem. Na jego szyi wisiał duży drewniany krzyżyk. „Jasne, możecie zostać, jest bezpiecznie, o tu mieszkam z rodziną”, odparł na nasze pytanie. Siedząc przed chatą opowiedzieliśmy co się przytrafiło. Zapytał czy potrzebujemy lekarza, szpitala lub chociaz tabletki przeciwbólowej. Nie potrzebowaliśmy. Chcieliśmy się natomiast dowiedzieć gdzie możemy spędzić noc. Chłopak wypiął tors i stanął w drzwiach zagradzając wejscie. „To kosztuje. Ile dacie? Nie, to za mało. Możecie rozbić namiot obok lepianki za 200 birrów. Nie, mniej nie może być”, powiedzial stanowczo, a oczy świeciły mu już tylko chęcią szybkiego zarobku. Szczęki nam opadly. 200 birrów (40 zł) to cena przyzwoitego pokoju z łazienką w dużym mieście. Podziękowaliśmy bardzo uprzejmie i wsiedliśmy na rowery. Za nami rozległy się śmiechy. Słońce już zaszło. Niebezpiecznie jest podróżowac nocą. A podjazd się nie kończył. Sunęliśmy powoli przed siebie w świetle księżyca jak straceńcy.

 

 

4 odpowiedzi do artykułu “Zły człowiek, chciwy człowiek i dobry człowiek (cz. 1)

  1. Igor

    No zmroziło mnie. Czuje złość, ale z drugiej strony myślę, co musiało się stać w życiu tych, którzy Was tak potraktowali, że tak się zachowują.

  2. Wojtek

    Mam nadzieję ze wyczerpaliście już zapas podłych ludzi spotykanych po drodze. trzymam kciuki za przyjemniejsze przygody. powodzenia

  3. Janina Mokrzan

    Dech mi zaparło. Czy do tych ludzi nie dociera cywilizacja? Zastanawiam sie co powoduje u nich taka agresje?Czy tam są jakies reguły prawa,…….? Ja jednak wierze , że w każdej społeczności są ludzie dobrzy i żli .Lepiej by tych dobrych było więcej i tego wam życze.

    buziaczki Mama

    1. Lucyna

      Pani Janino droga
      to nie jest kwestia prawa, cywilizacji czy reguł. To kwestia wychowania, pewnych panujących zwyczajów w danej grupie i tyle. Jedni na rowerzystów reagują śmiechem, jedni pytają czy w czymś pomóc a inni rzuca kamieniem. Bo NIKT im nie powiedział/pokazał, ze można inaczej, bo być może w ten sposób on będzie górą (maczo), bo pewnie ktoś go skrzywdził w podobny sposób i to pewnie kilka razy, więc ma teraz okazje oddać tym samym. Taki ktoś nie myśli w kategoriach „zrobię komuś krzywdę” bo on nie umie tak myśleć. I to jest różnica miedzy ludźmi z empatią a tymi bez, miedzy złodziejami a ludźmi uczciwymi…nie jest to kwestia ani narodowości, ani religii, ani prawa. To kwestia wychowania. Serdecznie pozdrawiam i też życzyłabym nam wszystkim „normalnych ludzi” na świecie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *