Recross The Record 2024 – rowerem ponad 6000 m n.p.m.

Recross The Record 2024” to mój projekt, którego celem jest pobicie światowego rekordu wysokości na jaką wjechał rowerzysta. Będzie to moja druga próba: w 2020 roku wjechałem na wysokość 5900 m n.p.m. na zboczach najwyższego na świecie wulkanu: Ojos del Salado w Chile w Ameryce Południowej. Jest to najwyższa wysokość jaką osiągnął na rowerze Polak i prawdopodobnie drugi wynik na świecie w tej kategorii. Nieoficjalny rekord świata wynosi 6233 m.

Przygotowania i wyprawę na bieżąco można śledzić na:

Zapraszam Was do udziału w tym projekcie: https://zrzutka.pl/z/recross-the-record-2024-rowerem-ponad-6000-m-n-p-m

O wyprawie

29 stycznia 2024 roku ruszam na kolejną – 40 dniową wyprawę rowerową, w czasie której podejmę drugą próbę pobicia rekordu. Najpierw czeka mnie długa i staranna aklimatyzacja w regionie Copiapo z wjeżdżaniem na kilka wulkanów ponad 5000 m n.p.m. Pod koniec lutego odbędzie się atak szczytowy: przeniosę się w okolice miasta Copiapo, zjadę nad Ocean Spokojny gdzie w mieście Caldera dotknę kołem wody – czyli poziomu 0 m n.p.m. Teraz czeka mnie 350 kilometrowy podjazd do Refuge Aracama gdzie na wysokości 5250 m. znajduje się baza dla wchodzących na szczyt Ojos del Salado (6893 m n.p.m). Tutaj dojadę z całym sprzętem oraz zapasem wody i jedzenia na kilkanaście dni i założę swój obóz bazowy. Z tego miejsca będę już na lekko – z niewielkim bagażem próbować wjechać jak najwyżej.

W swoich wyprawach nie korzystam z żadnego wsparcia ani pomocy z zewnątrz. Nie mogę pchać, przenosić ani ciągnąć roweru – cały dystans z poziomu morza do planowanej wysokości 6300 m n.p.m. muszę pokonać o własnych siłach pedałując na rowerze.

Rower i sprzęt

Skoro wyprawa rowerowa jest po rekord świata to i jednoślad nie jest zwykły. W czasie wyprawy będę korzystać z roweru typu fatbike z olbrzymimi oponami. Maszyna monstrum, której używałem już podczas wypraw wypraw „Polska Prosto Rowerem 2016” http://korzonek.info/ppr2016/relacja/ oraz „TransNegev’2017” http://korzonek.info/podroze/transnegev2017/

To rower Specialized Fatboy w którym w stosunku do fabrycznej specyfikacji zmieniłem i dołożyłem:

  • jeszcze szersze opony – 4,8″ (12 cm) zamiast fabrycznych 4,6″
  • aluminiowa sztyca podsiodłowa (była z regulacją wysokości – o większej wadze)
  • lekkie pedały platformowe (270 gramów/para)
  • oba mechaniczne hamulce tarczowe Avid BB7 (były hydrauliczne – zmiana ze względu na prostotę działania i mniejszą awaryjność)
  • dwa bagażniki na sakwy: przedni i tylny

Zupełną nowością będzie użycie dodatkowych dwóch kół o rozmiarze 29″ z oponami o szerokości 2″. na których przejadę pierwszą – aklimatyzacyjną – część wyprawy. Przygotowania i złożenia kół podjęła się wrocławska firma Immotion (https://immotion.pl). 

Sprawa jest o tyle nietypowa, że do ramy w tym rowerze pasują tylko piasty w standardzie fatbike – tylna ma prawie 20 cm szerokości (standardowa piasta ma około 14 cm). Żaden producent nie robi takich kół: z szeroką piastą, ale wąską obręczą, dlatego koła muszą być wykonane na zamówienie. Dodatkowym problemem jest fakt, że rama jest dostosowana do zamocowania tylnego koła z szybkozamykaczem (Quick-release). Obecnie nie ma w sprzedaży piast do fatbike w tym standardzie, a jedynie jako tzw „sztywna oś”. Dlatego firma Immotion musiała zlecić tokarzowi wykonanie osi, która będzie adapterem pomiędzy sztywną osią a szpilką z quick-release.

 

Logistyka

Logistyka wyprawy będzie dosyć skomplikowana. 29 stycznia pojadę ze sprzętem do Warszawy. Samolotem razem z 50 kg bagażu przez Paryż polecę do stolicy Chile – Santiago. Następnie pojadę autobusem (21 godzin) do Copiapo. Tam zostawię dwa koła, zapas jedzenia (liofilizaty), butlę gazową z dwoma palnikami i kolejnym autobusem (10 godzin) pojadę do Tocopilli. Tu wsiądę na rower i przez 4 tygodnie (ok 700 km) będę się aklimatyzował i zdobywał kilka wulkanów. Następnie autobusem przerzucę się do Copiapo, gdzie nastąpi tzw „przepak”. Porzucę tutaj dużą część sprzętu – fotograficznego, kuchenkę benzynową i część ubrań. Zmienię koła na te z oponami 4,8″. Zabiorę ze sobą absolutne minimum sprzętu – w sakwach będę mieć głównie wodę (ok 25 litrów) oraz jedzenie i ruszę nad ocean (poziom 0 m n.p.m.). Kolejne 2 tygodnie mam przeznaczone na podjazd na zbocze wulkanu Ojos del Salado i próbę osiągnięcia największej wysokości na rowerze. Po drodze będę robił depozyty z jedzenia i wody, aby nie wwozić i zwozić tego samego. Koniec wyprawy planuję w Copiapo, po czym zabieram cały sprzęt i autobusem wracam do Santiago i przez Paryż wracam samolotem do Warszawy.

Relacje

Przez pierwszą część wyprawy (4 tygodnie) będę mieć przynajmniej co kilka dni zasięg telefonii komórkowej oraz dostęp do internetu. relacje będą ukazywały się na moim profili Facebookowym https://www.facebook.com/Marcin.Korzonek.GlobRower a także na Instagramie: https://instagram.com/marcin.korzonek.globrower.

Od momentu wyjechania z Copiapo w kierunku wulkanu Ojos del Salado nie ma już zasięgu GSM i do komunikacji będę używać nadajnika satelitarnego SpotX z którego mogę wysyłać krótkie komunikaty tekstowe, które oczywiście będą się pojawiały na moich mediach społecznościowych.

Najwyższa droga świata na rowerze

Szutrowa droga do schronu Refuge Tejos 5800 m n.p.m. na zboczach wulkanu Ojos del Salado jest według mnie najwyższą dostępną publicznie przejezdną droga na świecie gdzie można dojechać samochodem oraz rowerem.