230 km za mną. Dystans może niezbyt imponujący jak na 5 dni jazdy, ale część pokonałem na przełaj po polach i lasach.

Założonego marginesu po 1 km na wschód i na zachód udaje się nie przekroczyć. Chociaż nie jest łatwo i kilka razy jechałem „po bandzie”.
Tak naprawdę w pierwszej wersji pomysłu ustaliłem sobie 3 km korytarz, co dawało po 1,5 km w „lewo” i w „prawo”. Pozwoliło by to na utworzenie z zapisanego śladu GPS lini prostej przy mapie Polski wielkości monitora komputerowego. Później pomyślałem, że podniosę poprzeczkę do obecnego 1 km.

Głównie jeżdże polnymi i leśnymi drogami (ok. 65%). Drogi asfaltowe to ok 15% trasy. Pozostale 15-20% to przedzieranie się na przełaj przez pola i lasy. Oczywiście to ta część mnie najbardziej spowalnia. Ale o tym w następnym wpisie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *