Z mapami Azji Środkowej jest tak, że właściwie ich nie ma. Tzn mamy mapę 1:1,7 mln (!) ale obejmuje ona wszystkie kraje tego obszaru – od Kirgiizji i Chin, aż po Turmenistan i Afganistan. Z drugiej jednak strony wiem, że i tak inne mapy niewiele nam dadzą. Na naszej jest zaznaczona droga – jedyna asfaltowa przez obie pustynie. A pozostałe, szutrowe i tak są często sezonowe, jednego roku się pojawiają, drugiego znikają. Więc mapa musiała by być aktualizowana co roku, a przecież nikt nie będzie tego robił dla obszarów w których turystów jak na lekarstwo.

Dodatkowo zamówiliśmy także mapy radzieckie w skali 1:500.000. Sprzed ponad 40 lat, ale tam istotna będzie tylko rzeźba terenu i przebieg ew. rzek, a raczej wadi (wyschniętych koryt rzecznych).

Nieocenioną pomocą jest oczywiście google maps. Odkąd go poznałem to moja najbardziej ulubiona aplikacja komputerowa. Przesiedziałem dziesiątki godzin nad naszą drogą. Sprawdzałem czy jest asfalt, czy droga gdzieś nagle nie ginie. Czy są jakieś wioski po drodze. Czy można jechać inaczej. Czy jest po drodze coś dziwnego, co wygląda z góry nietypowo.Początkowo chcieliśmy nawet zabrać komputer z google maps (dokładniej Google Earth) z nagranymi zdjęciami satelitarnymi na dysku. Jednak stwierdziliśmy, że to bez sensu. Komputer może nie przeżyć podróży, a drogę i tak mamy jedną. To nie pustynia Gobi – gdzie można jechać wszędzie na przełaj. Obie pustynie „Kum” są wybitnie piaszczyste, tutaj nie da się inaczej jechać rowerem jak po asfalcie.

This Post Has 2 Comments

  1. MR Reply

    GPS bierzesz? mysmy korzystali z Open Street Map. Bylo spoko. Na papierze mielismy GIZI „Kazakhstan”. Ujdzie w tloku…

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *