Opuszczamy Turkmenistan
Po dwóch, ciężkich dniach jazdy (230 km) jesteśmy pod granicą uzbecką.
Jutro do południa musimy ją przekroczyć. Cały czas wiatr w dziub, droga
fatalna. Wczoraj mijaliśmy siedem kontroli policyjnych. Trzy razy nas
zatrzymywali, ale nie ma z nimi problemów. W nocy temperatura na pustyni
spada do 4 stopni.