KaraKum

A jednak znalazła się jeszcze jedna wioska. Wczoraj przejechaliśmy 100 km.Noc była koszmarna - burza z piorunami i potężnym deszczem. Piasek mamy wszędzie. Jedzie się fatalnie, cały czas pod wiatr. Do tego zanosi się na upał, no i teren pagórkowaty.continue reading →

Wreszcie piasek

Jesteśmy w ostatniej wiosce przed pustynią KaraKum i o dziwo jest tu zasięg. Przed nami 500 km pustkowia. Rano było zimno: 20 stopni, teraz 28. Droga asfaltową jedzie się ok, tylko wieje trochę w twarz. Następnego wpisu możecie się spodziewać dopiero za cztery dni. miejscowi ostrzegają nas przed skorpionami. Wypatrujemy też gigantycznych jaszczurek, które tu podobno występują.continue reading →

W drodze na pustynię

Ale dzień! Zaczepił nas miejscowy i zaprosił na zwiedzanie i wystawną kolację. Wróciliśmy o północy do bazy. Za to rano masakra: byliśmy w ambasadzie, potem próbowaliśmy załatwić registrancje. Zażądano od nas po 300$ od łebka i straszono deportacją. W końcu zapłaciliśmy po 150$ i mamy upragnione bumagi. Z tego wszystkiego wynika, że konsul niewiele może.Jesteśmy na ostatniej stacji benzynowej przed pustynią. Wreszcie chłodniej, 28 stopni. Nasze żołądki trochę się zbuntowały. Do najbliższej wioski jest 90 km, może będzie tam zasięg.Udało się wyjechać 50 km za Ashabad, z wielkim trudem. Właśnie skończyliśmy kolację. Jutro…continue reading →

W mieście miłości

Udało się, dotarliśmy do Ashabadu. Wiza jest ważna jeszcze osiem dni. Państwo bardzo policyjne, strach też nam się udziela. Turystów praktycznie tu nie ma. Za to wszędzie dookoła złote pomniki Turkmenbaszy. Jutro idziemy do ambasady polskiej. Obawiamy się, że jak ruszymy rowerami to problemy dopiero się zaczną. Ukrop jest straszny...continue reading →

Granica przekroczona

Udało się. Granica turkmeńska przekroczona. Masakra, przez cztery godziny mieliśmy dziewięć kontroli. Pogranicznicy nie chcieli uwierzyć, że dalej nie czeka na nas żaden człowiek z agencji turystycznej. Teraz jesteśmy w Merv, czas mamy bardzo dobry. Upał jest straszny 44 stopnie w słońcu i 35 w cieniu.continue reading →

Mamy wizy

Wizy dostaliśmy, ale są ważne od jutra na 10 dni. Zmiana trasy wyprawy. Jedziemy właśnie nocnym pociągiem (plackarta)do Buchary. Tam o 7 dalej łapiemy coś do granicy i przekraczamy ją. Cel to Merv i dalej Aszabad. Za 4 dni chcemy ruszyć przez KaraKum. Plan strasznie napięty. Obawiamy się problemów z meldunkami.continue reading →
  • 1
  • 2