W biegu…
Około godziny 18 wróciłem z Puszczy Białowieskiej. Pierwsze co robię po wejściu do domu to sprawdzenie zawartości czekających na mnie przesyłek. Okazuje się że większość zamówionego sprzętu raczyła z różnych względów nie dotrzeć na czas... Liofilizaty i tabletki do uzdatniania wody na szczęście są. Nie tracę nadziei że worek na wodę dojedzie jutro. Bez reszty jakoś sobie poradzimy.Na przygotowania pozostał raptem jeden dzień (na dodatek to sobota), mnóstwo spraw jeszcze do ogarnięcia, ciągle pod górkę a Marcin od rana zasypuje mnie złymi wiadomościami. Dzieje się tak dużo i tak szybko że trochę to…continue reading →